Mianowice pojawiła się Ona w Gruzji. Jak to? Tak to, przedtem jeszcze Kaspi’jsko (urywek z gadu):
[...]
a drażnił mnie niejaki Merab tam w Kaspi
GzaChris (13-03-2009 23:27)
no strasznie ‘pesymizmował’
[...]
GzaChris (13-03-2009 23:28)
ale ja wtedy troszkę w takich sytuacjach ironizuję
GzaChris (13-03-2009 23:28)
bo wiesz ogólnie przyjechałem tam, żeby to wszystko ułożyć, bo groziło wybuchem i to nie przelewki, a Oni pracowali, jak gdyby nigdy nic, nie zważając na odczyty analizatorów
GzaChris (13-03-2009 23:28)
a on w sumie odpowiedzialny za to, powtarza mi non stop, że już nic nie da się zrobić, iż on wszystkiego próbował
GzaChris (13-03-2009 23:29)
tłumaczę mu więc, że nie zaszkodzi, jak i ja spróbuję, najwyżej nic nie wyjdzie ale zawsze będzie spokojne sumienie, że się wszystko zrobiło
GzaChris (13-03-2009 23:29)
no i tak powoli wychodzi, jak zacząłem się orientować, że jednak wszystkiego nie próbował
GzaChris (13-03-2009 23:30)
bo np nie regulował śrub, na których gwincie znalazłem farbę od malowania
GzaChris (13-03-2009 23:30)
pytam się więc, czy regulował
GzaChris (13-03-2009 23:30)
a On na to, że tak
[...]
GzaChris (13-03-2009 23:30)
ciągnę więc dalej pytając jakie rezultaty co i jak
GzaChris (13-03-2009 23:30)
i tu trochę zaczął się mieszać
GzaChris (13-03-2009 23:30)
bo mi złą skalę przedstawił
GzaChris (13-03-2009 23:31)
mówię mu, że coś mi tu nie gra
GzaChris (13-03-2009 23:31)
chodźmy zobaczyć
GzaChris (13-03-2009 23:31)
idziemy i pytam się co w końcu regulował, bo tu są dwie możliwości: gaz i węgiel
GzaChris (13-03-2009 23:31)
on tak patrzy niepewnie i mówi gaz
GzaChris (13-03-2009 23:31)
a wcześniej opowiadał o węglu
[...]
GzaChris (13-03-2009 23:31)
pytam się więc niego, czyli jednak nie wszystko było sprawdzame
GzaChris (13-03-2009 23:31)
a on no nie
GzaChris (13-03-2009 23:32)
to ja mu na to, a przecież mówiłeś, że próbowałeś wszystkiego
GzaChris (13-03-2009 23:32)
a on, no tak itedeitepe
GzaChris (13-03-2009 23:32)
mam nadzieję, że teraz się już nie będzie przynajmniej odzywał i przeszkadzał
[...]
GzaChris (13-03-2009 23:32)
a dodatkowo wkurzył mnie z rana dyrektor tamtej cementowni
GzaChris (13-03-2009 23:33)
bo wiesz, ja zawsze od źródła, więc od operatorów dowiedziałem się tego i owego
[...]
GzaChris (13-03-2009 23:33)
bo Ci z góry to czasem nie mają pojęcia i zwykli ‘lekko’ oszukiwać
GzaChris (13-03-2009 23:33)
ale nie jestem tu pierwszy dzień, więc znam ten system, (drobnych kłamstewek i wielkich obietnic)
GzaChris (13-03-2009 23:34)
a ja mam tu nad sobą jedynie dyrektora technicznego, który jest odpowiedzialny za trzy zakłady
GzaChris (13-03-2009 23:34)
i Ci wszyscy dyrektorzy mu podlegają
GzaChris (13-03-2009 23:34)
w rozmowie z nim więc nic nie kryłem
GzaChris (13-03-2009 23:35)
jak sytuacja wygląda tam, bo w sumie tego ode mnie oczekiwał, takiego niezależnego od ich kłamstewek audytu, powiedziałem co i jak, a on potem ich opieprzał
GzaChris (13-03-2009 23:35)
heh
GzaChris (13-03-2009 23:35)
no i tak to
GzaChris (13-03-2009 23:36)
poza tym czekam już kiedy operatorzy zatoczą krąg
GzaChris (13-03-2009 23:36)
bo jak dotąd codziennie tam miałem innych
GzaChris (13-03-2009 23:36)
i musiałem ich swoimi ustawieniami przekonywać, oni są tacy nieufni
GzaChris (13-03-2009 23:36)
i co dzień to samo
GzaChris (13-03-2009 23:36)
obrócę się plecami do pulpitu
GzaChris (13-03-2009 23:37)
a ten ciach i coś zmienia
[...]
GzaChris (13-03-2009 23:37)
no ale zawsze już w końcu dnia to mówią ‘Kristof’, a to tak, a to tak?
GzaChris (13-03-2009 23:37)
czyli wtedy wiem, ze coś zdziałałem przynajmniej dla nich
GzaChris (13-03-2009 23:37)
i tak mi mija dzień
GzaChris (13-03-2009 23:38)
zmęczyć się można
GzaChris (13-03-2009 23:38)
zgłodniałem, jak wracałem
GzaChris (13-03-2009 23:38)
zadzwoniłem, więc do Iriny
GzaChris (13-03-2009 23:38)
i pojechaliśmy na pizzę do naszego ulubionego miejsca
GzaChris (13-03-2009 23:39)
ale zawsze to wygląda tak, że ja jem całą pizzę a Irina tylko pije kawę
GzaChris (13-03-2009 23:39)
no i dzisiaj taka akcja
GzaChris (13-03-2009 23:39)
widzę, jakiś gruzin typowy wszedł z blondynką, która z a nic nie przypominała gruzinki, bo jak to blondynka?
GzaChris (13-03-2009 23:39)
zwróciłem uwagę bo usiedli stolik obok
GzaChris (13-03-2009 23:40)
rozmawiam sobie coś z Iriną
GzaChris (13-03-2009 23:40)
i nagle jakbym usłyszał polski, bo ogólnie Gruzini są głośni bardzo
GzaChris (13-03-2009 23:40)
więc tak też wyrażają się wokoło
GzaChris (13-03-2009 23:40)
tak myśle, kurcze przesłyszało mi się bo to przecież powiedział coś ten gość
GzaChris (13-03-2009 23:41)
Irina mówi, że czuję się tu jak w domu, dlatego pewnie gruziński słyszałem jak polski
GzaChris (13-03-2009 23:41)
siedziałem do nich tyłem, a Irina mi mówi, żebym podsłuchał i się upewnił, heh
[...]
GzaChris (13-03-2009 23:42)
usłyszałem przy ‘podsłuchu’ rzeczywiście polski!
GzaChris (13-03-2009 23:43)
tylko, że ten gość troszkę z akcentem i w dodatku do kelnerki po gruzińsku, więc gruzin nie tylko z twarzy
GzaChris (13-03-2009 23:43)
no nic to, on wyszedł do toalety, Irina: teraz, teraz, heh
GzaChris (13-03-2009 23:43)
obróciłem się i zagadnąłem do tej blondi
[...]
GzaChris (13-03-2009 23:44)
czy czasem się nie przesłyszałem, ale chyba polski wisiał w powietrzu
GzaChris (13-03-2009 23:44)
[...]
GzaChris (13-03-2009 23:44)
heh, widziałabyś jej minę
GzaChris (13-03-2009 23:44)
przedstawiła się, ale nie mam pojęcia jak miała na imię
GzaChris (13-03-2009 23:44)
okazało się, że przyjechała godzinę temu do Gruzji
GzaChris (13-03-2009 23:45)
na dwa tygodnie do swojego chłopaka, którym jest ten gość
GzaChris (13-03-2009 23:45)
który z resztą za chwilą przyszedł, z dziwną miną na twarzy
GzaChris (13-03-2009 23:45)
i zapytał :Ty też jesteś Polakiem?
GzaChris (13-03-2009 23:45)
heh
GzaChris (13-03-2009 23:45)
zapytał co robię i tak dalej
GzaChris (13-03-2009 23:45)
to im opowiedziałem
GzaChris (13-03-2009 23:46)
a jej, żeby koniecznie pojechała tu i tam, jak już tu jest
GzaChris (13-03-2009 23:46)
typ wziął ode mnie numera
GzaChris (13-03-2009 23:46)
powiedziałem, że kiedyś możemy się spotkać
GzaChris (13-03-2009 23:46)
pogadać
GzaChris (13-03-2009 23:47)
no i w sumie, powiedziałem, że nie chcę przeszkadzać romantico i jak coś czekam na telefon
GzaChris (13-03-2009 23:48)
potem jeszcze puściłem Irinie “Brooklyn Masala” – Masta Ace’a już w samochodzie, bo Ona też mieszkała 2,5 roku w Nowym Jorku, czyli nie z Pakistanu, a z Gruzji (“She lived like 3 blocks from my man, in New York for 6 months, moved from Pakistan”).
GzaChris (13-03-2009 23:48)
i w sumie jak wszedłem do domu
GzaChris (13-03-2009 23:48)
odpaliłem komputer
GzaChris (13-03-2009 23:48)
i odezwałem się do Ciebie
GzaChris (13-03-2009 23:48)
ot, taka historyja
[...]
GzaChris (13-03-2009 23:50)
sprawdziłem, jutro śpię do 9
GzaChris (13-03-2009 23:51)
bo Robercika odbieram o 10
[...]
GzaChris (13-03-2009 23:51)
to taki gość, który jest Szwedem
GzaChris (13-03-2009 23:51)
ale ma chyba matkę Polkę
GzaChris (13-03-2009 23:51)
więc też mówi po polsku
GzaChris (13-03-2009 23:51)
a przyjeżdża na nadzór nad materiałąmi ogniotrwałymi
GzaChris (13-03-2009 23:52)
które właśnie jutro zaczynamy kłaść w piecu
Do tego wszystkiego dzisiaj rano zdarzyła się historyja następująca: robiłem zakupy w okrągłym sklepie w Rustavi, co by bananowce i lemonowce były w wystarczającej ilości. Kupując wodę (bo tam jest jeden wielki sklep, ale wszystko kupujesz na osobnych stoiskach), zagadnęła mnie jedna kobiecina (która okazała się później dziennikarką) pytaniem: “izwienicie, a atkuday wy? no to powiedziałe, że ‘iz Polszy’. Się zaczęło, heh, że Polaki i Gruzini to zawsze się trzymali razem, ateraz to już szczególnie itepe. W miarę jak rozmowa się rozwijała, okazało się, że duża część jej rodziny pochodzi z Polski i mieszkają w Warszawie i Krakowie. Później weszło troszkę historii do wszystkiego, że ktoś tam służył w Armii Andersa, za co odzanczono go Złotym Krzyżem Zasługi, inny z kolei był w AK… W tym wypadku, też rozdałem numer i zostałem zaproszony na kiedyś w odwiedziny. Ach, i stała tam ta sprzedawczyni się przysłuchując, z którą owa dziennikarka mnie ‘poznakomiła’, młoda, ładna dziewczyna, a ja czułem się (jak ją przedstawiała), jakby chciała mnie wyswatać, heh. Ot, sobota rano, jeszcze przed 11nastą, a tu już tyle się wydarzyło. Wcześniej okazało się, że Robert (Szwed z polskim) jednak nie przyjeżdża dzisiaj tylko jutro, bo coś mnie się pomieszało. Dzisiaj spędzam dzień w Kartuli, zaczynamy kłaść ten ‘kirpicz’. Kaspi zostawiłem sobie na telefon, a odwiedzę ich pewnie w poniedziałek. Muszę tu pozałatwiać bieżące sprawy, tym bardziej, że wczoraj przyszedł pierwszy ‘videoglaz’…
Ps. Gruzja kwitnie już > link