Druga opcja była grana wczoraj, gdyż zmęczenie plus zmiana czasu po prostu zwaliły mnie z nóg. Nie jestem osobą, która przerywa film w połowie lub w 3/4, a nawet 1/5, zawsze do końca dotrwam, choć czasem późna noc zastana. Jednak wczoraj… Dzisiaj natomiast, kombinowałem z Często się Chowającą i połączeniami do Oplau, no ale ostatecznie wybieram 14:50 i bezpośredni pośpieszny do kolejnej ’stolycy’ tym razem polskiej piosenki. Kolejny raz trzy ’stolyce’ w przeciągu dwóch dni. Pojawiła się znikąd opcja Poznania i Gdańska w najbliższych dniach, heh, pomyślimy
Przecież jeszcze są Czeskie narty, Żarki, KRK, dookoła Oplau okolice… Kiedy ja to wszystko zmieszczę w czasie?
Tak właśnie zrobię luty 21, 2009
“Niektórzy na mnie mówią śmiejąca się twarz…” luty 20, 2009
Aktualnie #PolskaWarszawskaSaskoKepa, a była już dziś ŚrodkowoŚródmiejska i Praska. Dzisiaj naczekałem się troszkę transportując się z miejsca na miejse, na początku w Monachium, gdzie na pasie startowym (dlaczego tylko startowym) spędziłem ponad 2 godziny zanim molot wzbił się w powietrze by poszybować w stronę ’stolycy’ polskiej. Wszystko z powodu śniegu, niemiłosiernie zalewającego ‘runway’ (heh, te tłumaczenia pilota). ‘Ordung must sein’ i tym razem w Krzyżakowie grał pierwsze skrzypce - pod sznurek jakby jeździły ‘odśnieżarki’, równo, nie zostawiając wolnego centymetra bez odśnieżenia. Pilot trochę się mieszał, na początku mówiąc o możliwości startu na pasie północnym, by wreszcie oderwać się od ziemi z południowego. Nic to, ważne, że w końcu wylądowaliśmy w WWA, a co ważniejsze, że tym razem moja walizka zdążyła razem ze mną, choć czasu miała równie mało. Drugie czekanie odbyło się na Srodkowym Śródmieściu, gdzie Sokół stał, “że tak powiem w przejściu”. Mróz -6, gdzie jeszcze wczoraj miałem +14 – nienawidzę komunikacji miejskiej!!! Za to taksówki spisały się na medal, omijając sprytnie korkociągi. Teraz nocna warszawka albo druga opcja > czerwone wino gruzińskie + film. Jeszcze się nie zdecydowałem. Na pewno jutro Polska Opolska Ozimska, a później już z Boschem …
Ps. Zdążyłem zahaczyć o kino i “Włatców Móch’ów”, pośmiałem się, heh, ale szczerze powiedziwaszy spodziewałem się czegoś lepszego, a tymczasem średnio ponad przeciętność.
Widoki szoki, czyli wzleć ponad obłoki luty 14, 2009
Wreszcie mi się udało – pojechałem z Mr W do Gudauri na narty i… brak słów by opisać to co tam zobaczyłem, po prostu bosko, czuć rękę Boga stwarzającego takie miejsce. Jestem tam po raz trzeci (pierwszy przypadł na koniec kwietnia, drugi na sierpień), jednak za każdym razem nie mogę wyjść z zachwytu nad tym miejscem. Dokładając dziś wielką dawkę adrenaliny zapanowała całkowita euforia. Foty z planu. Przyznam, że tak szybko nie ciągnęło mnie jeszcze w dół, ale po prostu nie mogłem się powstrzymać, czasem było na krawędzi, dosłownie, heh. Ogólnie Republika Bananowa zagościła na twarzy przypalonej Słońcem.
Ps. Ponoć jutro “powtórka z rozrywki, z rozrywki powtórka słuchają jej biura, słuchają podwórka”.

Dobry numer nie jest zły luty 11, 2009
Ciekawy jestem ile razy powtarzając ten sam numer z policją uda mi się uniknąć, nazwijmy to ‘nieprzyjemności’. Sytuacja z dziś wyglądała następująco: rozmowa przez telefon z Ms I. & Mr W. w czasie jazdy, sygnał policyjny, coś tam po gruzińsku przez megafon, mryganie światłami, zatrzymanie, opuszczenie szyby i czekanie aż podejdzie:
P – jak policjant: ზწლშყრფ აკგჭშჲძოფქ ყწ ზფი ოგკჯფ იშუ ჯშუ ჭუ ძშუ იშუ კწჭტფჯშფ ზკჭუჭ ეულუთწი
J – jak ja: I’m sorry but I do not speak georgian, maybe you will try english or german?
P (po zrobieniu oczu, jak 1 Lari w bilonie): Okey, go, go …
Ot historia, jak cztery wcześniejsze – krótka. Rada udzielona na początku mojego pobytu wciąż skutkuje: “oby Cię tylko nie zrozumieli, to odpuszczą”. Czekam na moment kiedy, któryś z nich odezwie się po angielsku, ciekawe co wtedy? Przejdę na polski, heh. Tymczasem czuję się, jak Elliot Ness (Costner) czy też Jim Malone (Connery). Zastanawiający jest dla mnie jednak fakt, że policja reaguje właśnie w taki sposób, tzn, na takie a nie inne ‘wykroczenia’, że się tak wyrażę. Bo co ma rozmawianie przez telefon, z tym, że nagminnie koło mostu Metheki, dla przykładu, tysiące samochodów dziennie łamie ‘nakaz’ nie stosując się do niego, poza tym niezliczone rzesze busów i taxi zatrzymują się niespodziewanie w miejscach na pewno do tego nie przeznaczonych blokując ruch i powodując gigantyczne korki w godzinach wieczornych kiedy wracam z Rustavi (i chciałbym jak najszybciej znaleźć się w mieszkaniu), dodatkowo ich auta nie są widocznie wyposażone w kierunkowskazy lub wisi na nich już z pewnością pajęczyna. Nie wspomnę już o tym, że częstym zwyczajem jest jazda po przeciwnym pasie ruchu (czyt. pod prąd) i miganie światłami na tego, który zmierza w swoim kierunku, żeby tylko zjechał z drogi, bo komuś się strasznie spieszy. Heh, nie widziałem, do tej pory, a dla przypomnienia leci już 11 miesiąc, by była jakakolwiek reakcja. Wręcz przeciwnie, nie raz TBS PD sama tak ‘wodzi’. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że ostatnio usłyszałem: “Ty to już jeździsz, jak Gruzin” heh i nie wiem czy to uznać za komplement. Ale jedno muszę przyznać: rzadko przejeżdżają na czerwonym… niestety wynika to jedynie z faktu, że jak nie ruszysz na swoim żółtym, jak tylko ledwo się zapali to Cię ‘zapipkają’, musisz więc ruszyć zanim się pojawi to światło i lepiej wtedy żeby nikt nie przejeżdżał!!! Mimo tego szczerze powiedziawszy relaksuję się jeżdżąc, choć oczy naokoło głowy, a noga w pogotowiu na hamulcu…
Tworki – potworki luty 9, 2009
Dziś przypomnienie, wspomnienie z gadu-gadu: lekcje angielskiego, w tę i w przeciwną stronę podróże na nogach, kopiec kreta (hihi), studniówka, wizualizacje… Masz rację, mnie też zastanawia “fenomen naszej znajomości”-przyjaźni, a tak “śmiesznie się zaczęła” i trwa już tyle lat, mimo odległości. Heh nie wiedziałem, że to masz, a nawet wręcz zapomniałem, że coś, gdzieś kiedyś poskładane litery w te słowa, żebym nie zgubił zamieszczam tu:
Svenf-G-Englar
cokolwiek to znaczy
Ty
Ja
dwoje życia wygód poszukiwaczy
Więź niewidoczna
w formę dotyku przybrana
Ty
Ja
Rzeczywistość na moment schowana
Badanie? Eksperyment?
to już dawno za nami
Ty
Ja
Razem, lecz wciąż sami
Nawzajem mając siebie
marzenia swe wyjawiać
Ty
Ja
Wszechświatu siebie oddawać
Piję Mukuzani i nie mogę się oderwać od sieci luty 8, 2009
Wiele się ostatnimi czasy działo się tu i ówdzie:
1. On coraz częściej się chowa
2. odwiedziłem Cubic, zadurzając się w klimacie i muzyce
3. skończyłem ten sam ‘wieczór’ w filmowym Success’ie nad ranem
4. zacząłem polować na okoliczne koty > #pokakota 1, 2, 3, i 4
5. przypomniałem sobie “Iskrę” i poleciłem dalej
6. biegłem przed siebie obiecując, że następny zakręt będzie ostatni, ale widoki szoki nie pozwalały się zatrzymać
7. rozpocząłem układanie mojego rosyjskiego
8. odkryłem Mukuzani i chyba dziś opróżnię całą butelkę
9. spodobały mi się ostatnio : “Dzienniki Motocyklowe”, “August Rush”, “Mała Moskwa” oraz “Hard Candy”
10. The Soundproviders osobno i z Surrealem oraz Artofficial słucham namiętnie, poluję na The Procussions
Ot co, heh
Jak Ci minął dzień? luty 5, 2009
Mr Trubka w Krzyżakowie będzie jutro toczył Blitzkrieg na polu HTC w związku z poczynianami na froncie w pobliżu miejscowości Rustavi. Prawdopodobnie Obersturmbannführer Daum zbierze baty, a należy mu się za ‘nicnierobiectwo’. Może wreszcie coś się ruszy, mam taką cichą nadzieję. Poza tym dzień spłynął na uporządkowaniu papierków w ’segregatoresie’, sprawdzaniu prawdziwości kilku informacji, wysłuchiwaniu nowych zapewnień oraz rusyfikowaniu samego siebie w podwójnym wymiarze. Do tego dochodzi chwil kilka na drobnych zakupach w Populi XXL oraz oglądaniu III odcinka Przewoźnika. Prawie wszystko przy dźwiękach The Sound Providers, tak bardzo mi się spodobał ten album ( z Surrealem też)…