Kolejny raz w drodze Kartuli-Tbilisi, choć piec dalej stoi to wyjeżdżam zadowolony. Dziwne? Nawet dla mnie samego, ponieważ tak być nie powinno, a jednak. Wszystko za sprawą owocnej burzy mózgów, z której wynikło wiele pomysłów, zrodzonych w naszych głowach. Teraz tylko zostało przypilnowanie ich realizacji.. Ku lepszej pracy Kartuli, hehe. Mam nadzieję, że się uda i już potem tylko będziemy wypatrywać rosnącej góry klinkieru. Oby też i ta zmiana wymurówki wyszła szybko, a ‘futurowszczyki’ niech uczą…
PeeS. Ciekawy jestem tych 90 stopni.