Gza’shvili na zakaukazkiej emigracji…

Plan był wyjechać na miesięc, ale jak to zawsze z planami bywa …

po wino lipiec 3, 2008

Zaszufladkowany do: Z chwili ostatniej ... — gzachris @ 9:14 pm
Tags: , ,

heh, Onar na technics’ach się udzielił, a info z ostatniej chwili mówi o spakowanym Titan’ie, podręcznym w toku, aż do ‘przedwylotu’, najbliższej wyprawie po gruzińskie wino i wdychaniu Tbiliskiego powietrza podeszczowego wymieszanego z dawnym Red Lacoste… O tak, wolność w niewoli z wyboru. Gentelman’ie bądź mi melodią do rytmu wybijanego nogami w metrze, jak to już dziś uczynił Surreal&The Sound Providers poprzez “Place To Be”. A propos, gdzie moje miejsce Kiju Włóczący? Może więc inaczej – biegiem przed siebie w rytm “100 Milles and Runnin” eN.Dablju.Ej? Tylko szkoda potu zostawić na “hyhy hyhy sie gra sie ma” … Niech poleje się Tequila o Wschodzie Słońca…

 

Leave a Reply