Gza’shvili na zakaukazkiej emigracji…

Plan był wyjechać na miesięc, ale jak to zawsze z planami bywa …

Kawa i Kakao lipiec 3, 2008

Zaszufladkowany do: ni z gruszki, ni z pietruszki — gzachris @ 10:19 am

Wczoraj oKakałodwiedzając bloga Pana Wankza przypomniała mi się pewna akcja z dzieciństwa, którą tłumaczę sobie nie picie kawy. To tylko taka wymówka, hehe. Nie piję, bo po co? Nie potrzebuję dodatkowych porcji “energii” z czegoś… Przetrwałem Ejdżiejdż czasem do piątych nocnych bez tego światowego wspomagacza, wciąż trzymając poziom. Oka, wróćmy do tematu. Będąc małym chłopcem, lat nie wiem ile, gdy na polskich półkach nie było jeszcze zbyt wiele słodyczy, mając w pamięci  irackie Donaldowe czasy, brakowało mi słodkości. Wtedy niespodziewanie pojawiło się przywiezione gdzieś z Krzyżakowa, przez kogoś, chyba ciotkę Klotkę, kakao “Schovit”. Podjadałem sobie w ukryciu przed mamą to pyszne kakało, bo szkoda było rozpuszczać je w mleku i czekać specjalnie na ten moment do wieczora. Zagłębiałem więc łyżkę, czubaty kopczyk pojawiał się na niej, a później znikał w otchałni mojego gardła. Wtem!!! Pewnego razu pomyliłem opakowania… Zamiast kopczyka słodkości, pojawiło się wzgórze gorzkiego kawowego smaku. Łe, tfu, ble, fe itepe. Można sobie to wyobrazić? Chyba nie, trzeba przeżyć na własnym gardle, kto jest chętny?

 

One Response to “Kawa i Kakao”

  1. Krakuska Says:

    Oj tak. Do dziś mam opakowanie po tym Kakao- ciotka Krysta posłała :) . Teraz trzymam w nim cukier. Choć kawę też lubię, bo jak mówią ” It’s not just a beverage it’s a small pesonal ritual ” :) . Zachęcam do celebrowania. Poza tym jak ktoś nie pali to tylko kawa staję się pretekstem do spotkania ze znajomymi ( wykluczając alkoholowe trunki ;) ). Odpoczywaj w Polszy!


Leave a Reply