krótko, bom śpiący jest, cholerne plamy dzięki którym dzisiejszy dzień i najbliższe spędzę w jednym miejscu na K i to nie jest Kus Tba. Ok, kolejne doświadczenie, więc nie ma tego złego itede itepe… Poza tym zadowolenie właśnie z tego faktu, niestety, ale znowu na pełnych obrotach, więc niemała pobudka. A drugie poza tym to wniosek z ostatnich dni: wymagający Mrowald, jest dużo lepszy niż Kuni. I ulubione: “Do you think or know?” Hehe, dobre i to. A trzecie poza tym – uśmiecha się częściej. Czas pójść z Morfeuszem w podróż, bo wczorajsza nie byłą zbyt długa, przedwczorajsza za to dostarczyła kolorów. Natomiast California, gdzieś w jakimś 14-nasto godzinnym autobusie podziela szarych komórek wytwory …