Gza’shvili na zakaukazkiej emigracji…

Plan był wyjechać na miesięc, ale jak to zawsze z planami bywa …

50 tetri czerwiec 20, 2008

Zaszufladkowany do: Dziennie — gzachris @ 9:34 pm

Ostały się jeszcze jaEkipakieś żelowce z przedwczorajszych zakupów… Choć zawsze całym sobą za klasycznymi Haribo i słuchać o innych nie chciałem, to w chwili obecnej z braku tych pierwszych na to miejsce lądują Juicy Fruit – JellyChews. 50 tetri za pakę – to takie gruzińskie 50 cent’ów, 50 hależy czy też swojsko brzmiących 50 groszy, ‘łotewer’. Wczoraj w nocy na chwilę zwątpiłem, że po co?, dlaczego?, że klocki lego, nie takie… Na szczęście to był TYLKO moment, “myślę, Sokół co Ty” -  i też w bezsenną noc miał podobną akcję chwilowej nierównowagi. Minęło, przeszło, przecież to tylko zatkany talerz dozujący, wyczyszczą i będzie git. Noc, nie nastraja jakoś szczególnie w Kartuli. Pozostało mi czekanie na wschód Słońca wyłaniającego się gdzieś za pobliskimi górami – Nowy Dzień. Wspomnienie czasu, gdy oglądaliśmy to cudo razem. 6 piętro, aparaty w pogotowiu i nadziwić się nie można było, jak to? w górę, wyłania się, rośnie w siłę, rozpromienia Ziemię, razi w oczy. Boskie TurekTwór, jeden z, oddzielający Dzień od Nocy, stworzony podczas pierwszych chwil w siedmiu pamiętnych dniach. Tymczasem, przegapiłem, a raczej przepracowałem ciężko tę chwilę, prze’denerwowywałem się wtenczas na Saszę, na Kartuli, na całą tę ich organizację pracy, która zabiera mi operatorów do czyszczenia – hehe, absurd jakiś. I kolejny Siwek przybędzie z pewnością. Wracając do wspomnień, znalazłem wreszcie rysunek pół-wykonawczy wieży wymienników i platforma nie jest na 80 ale 65 m n p m.  Apropos wielkie dzięki Chłopaki, za te dwa miesiące codziennej walki u Waszego boku, ramię w ramię, z wszelkimi ‘wszelkami’. Wiele się nauczyłem, poznałem, doświadczyłem. Wiem, że trochę Was goniłem, no ale bez tutejszego Zbycha, jak to inaczej wszystko ogarnać ;) ?? Tymczasem widzę, że Nugzari się wczuwa w tę rolę, i dobrze, postęp jest. Akcja z telefonem była niczym, jakbyście zobaczyli co się działa przy ustawianiu ról na piecu, hehe – szkoda, że tego nie nagrałem… Dziś, już za 39 minut jadę na kolejną nocą przygodę i mam nadzieję, że wschód uświadczę, a przede wszystkim kruszarka będzie odblokowana.

Ps.No i czekam, czekam, czekam, schnę … Skajp, a nie Rzeszów kwa ;)

 

Leń dej czerwiec 20, 2008

Zaszufladkowany do: Dziennie — gzachris @ 12:35 am

Nie wystawiłem dzisiaj nawet buta poza obręb hotelu:

1. wróciiłem na ranem        6. God

2. prysznic                       7. lapatop

3. zawtrak                      8. pieprzone futro z norek -> kolacja -> “my man”

4. lapatop                        9. California

5. Morfeusz                        10. Morfi nie doszedł -> lapatop

11. Wurszt kontra Nic mi się jakoś nie kojarzy z Portugalią

właśnie wracam do punktu wyjścia.