… i dzisiaj mogę powiedzieć, że wreszcie coś poszło do przodu. Piec chodził rewelacyjnie, troszkę testowaliśmy z nadawą. Ten element całości jest niestety najgorszy, a jednocześnie najważniejszy, co dodatkowo mnie załamuje. Może te nasze nastawy coś zmienią: 80-90 A, 20-18%, a przynajmniej proces powinien być stabilniejszy. Muszę się jutro pobawić jeszcze z podciśnieniami i klapami na surowcu oraz filtrach, bo coś mi się tam nie podoba.
A tak poza tym: W drodze do Kartuli kończyłem oglądać “5-ciu mistrzów Shaolin”, ale tak cholernie skakaliśmy , szczególnie na drodze w samym Rustavi, że mi się trzy obrazy tworzyły przed oczyma. Ciekawe kto wygra? Hehe, do przewidzenia, zostało mi jeszcze jakieś 15 minut…
Hadźia !!!